• Administrator

ADRIAN DOBIES: GRA BYŁA POD KONTROLĄ


O komentarz do pierwszych meczów w rundzie wiosennej poprosiliśmy Adriana Dobiesa, środkowego pomocnika MKS Piaseczno.

 

Jak przepracowaliście okres przerwy pomiędzy rozgrywkami?


Po bardzo udanej rundzie jesiennej w naszym wykonaniu przyszła pora na odpoczynek. Od razu po nim nadszedł czas na okres przygotowawczy przed rundą wiosenną. Trenowaliśmy cztery razy w tygodniu (młodzież miała przez dwa tygodnie ferii sześć treningów tygodniowo), przeplataliśmy treningi na siłowni z treningami wytrzymałościowymi. Co tydzień w weekendy graliśmy mecze kontrolne z mocnymi III-ligowymi zespołami. Po tych lekko ponad dwóch miesiącach byliśmy bardzo dobrze przygotowani do startu rundy.


Jak oceniłbyś pierwsze spotkania rundy wiosennej?


W pierwszym meczu po przerwie zaliczyliśmy falstart, zremisowaliśmy na wyjeździe z Żyrardowem. Graliśmy w tym meczu bardzo chaotycznie, mimo tego wygrywaliśmy 3:2, ale ostatecznie straciliśmy bramkę na 3:3 w doliczonym czasie gry. Na analizie pomeczowej ustaliliśmy, jakie były nasze braki i na co należy zwrócić uwagę w następnych meczach. To przełożyło się już tydzień później w spotkaniu z Mazurem wygranym przez naszą drużynę 3:0. Dało nam to dużo pewności siebie, ponieważ w kolejnym starciu strzeliliśmy trzy bramki, ale najważniejsze, że zagraliśmy na zero z tyłu. Nasze kolejne spotkanie było z Płomieniem. Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwy mecz, ale mimo tego graliśmy to, co zawsze. Mieliśmy bardzo dużą przewagę, ale nie przekładało się to na bramki, ponieważ do przerwy był rezultat 0:0. Nie przejmowaliśmy się wynikiem, bo graliśmy dobrze i wiedzieliśmy, że prędzej czy później musimy strzelić bramkę, a wtedy worek się rozwiąże. Tak właśnie się stało i pewnie wygraliśmy 4:0.


Dwa tygodnie później mierzyliśmy się z Energią Kozienice. Od początku meczu mieliśmy sporą przewagę nad rywalami, ale nie byliśmy skuteczni pod bramką. Dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy strzeliliśmy bramkę na 1:0. W szatni mówiliśmy sobie, że musimy utrzymać taką grę z lepszym wykończeniem akcji. Niestety nasze niewykorzystane sytuacje się zemściły i straciliśmy bramkę na początku drugiej połowy, a mecz zakończył się wynikiem 1:1. Musieliśmy się podnieść, jak robiliśmy to za każdym razem, kiedy remisowaliśmy albo przegrywaliśmy. W ostatnim meczu z dotychczasowych graliśmy z Pogonią Siedlce II. Już przed meczem było wiadome, że doświadczenie będzie po naszej stronie, ponieważ Pogoń wyszła na spotkanie w większości młodzieżowcami. Do 30 minuty wszystko szło po naszej myśli i wygrywaliśmy 1:0, lecz 5 minut później nasz kapitan Michał Janowski dostał niesłuszną czerwoną kartkę i od tamtego momentu musieliśmy grać w 10. W trakcie meczu ustaliliśmy, że nie zmieniamy naszego stylu gry i nadal będziemy grać tak samo, ale nasze zaangażowanie musi być jeszcze większe. Gra dalej była pod kontrolą, stwarzaliśmy sobie bardzo dobre okazje, aczkolwiek ich nie wykorzystywaliśmy, a przeciwnik nie był w stanie zagrozić nam pod bramką. Ostatecznie wygraliśmy 1:0 i mamy 7 punktów przewagi nad drugim miejscem.


Które z najbliższych ligowych spotkań zapowiada się najciekawiej?


Najbardziej wyczekiwanym meczem przeze mnie, ale pewnie też przez cały zespół i osoby interesujące się rozgrywkami IV ligi, jest ten z Victorią Sulejówek, który będzie ważny w aspekcie czołówki tabeli. Lecz na razie skupiamy się tylko na najbliższym starciu z Zamłyniem Radom.

139 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie