• Instagram - Black Circle
  • Facebook - Black Circle
  • YouTube - Black Circle
  • ajacied

MEMORIAŁ BEZ MEDALU


Na ćwierćfinale zakończyli zmagania w tegorocznym Memoriale Walentego Kazubka piłkarze MKS-u II Piaseczno. Podopieczni trenera Bartosza Kobzy przegrali walkę o strefę medalową z Orłem Baniocha, ulegając liderowi A-klasy po serii rzutów karnych.

Ze względu na sobotni sparing pierwszej drużyny, a także plagę kontuzji i chorób w „jedynce”, klub postanowił wystawić na Memoriał drugi skład, wzmocniony jedynie kilkoma zawodnikami, regularnie grającymi w IV lidze. Od początku – co zresztą powtarzał sam szkoleniowiec – było więc jasne, że to nie biało-niebiescy będą faworytem imprezy.

Mało kto spodziewał się jednak, że będzie aż tak słabo. Zawodnicy Piaseczna kompletnie nie potrafili odnaleźć się w halowym graniu, co pokazał już pierwszy mecz, rozgrywany z reprezentacją ligi F4F. Co prawda bramkarza Footbal 4 Fun próbowali zaskoczyć uderzeniami z dystansu Marcin Rybiński i Zbyszek Obłuski, ale ich strzały dalekie były od idealnych. Z biegiem czasu amatorzy (choć, warto zaznaczyć, w większości ograni na jakimś poziomie ligowym) zaczęli zyskiwać przewagę. Pierwsza „setka” padła łupem Wąszewskiego, który odbił groźne uderzenie F4F na rzut rożny, ale po mądrze rozegranym kornerze Wrochna uderzył nie do obrony na 0-1. Wynik spotkania ustalił natomiast Tomasz Mikołajczyk, były gracz Piaseczna, który po szybkiej kontrze trafił w długi róg na 0-2.

W drugim meczu – przeciwko Walce Kosów – MKS II sięgnął już po komplet punktów. Wynik spotkania otworzył Michał Koszela, który wykończył precyzyjnym uderzeniem błyskawiczny kontratak Filipa Kaczmarskiego. Na 2-0 trafił natomiast Zbyszek Obłuski, który po długim podaniu przyjął piłkę na połowie rywali, zastawił się, a następnie – mając na plecach obrońcę – odwrócił się w stronę bramki i mocnym uderzeniem przy lewym słupku nie dał golkiperowi Walki żadnych szans.

O derbach z Laurą Chylice, trzecim starciu fazy grupowej, zawodnicy Piaseczna z pewnością chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Takiego nagromadzenia błędów w naszym zespole nie było od dawna, a doświadczona drużyna Tomasza Grzywny, byłego szkoleniowca naszego klubu, skwapliwie to wykorzystała. Strzelanie zaczęło się od błędu Michała Koszeli, po którym szybki atak Laury wykończył – dokładając nogę do podania z prawej strony boiska – Jamrozik. Ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie, zamieniając na gola (i to w podobny sposób) zagranie od Pawła Grodzkiego. Przy trzeciej bramce nastąpiła zmiana ról – tym razem to Jamrozik asystował, a do siatki Piaseczna trafił „Grochu”. Były snajper naszego klubu ustalił także wynik na 4-0, przechwytując uprzednio kolejne niecelne podanie MKS-u II.

Najciekawszym spotkaniem ekipy Bartosza Kobzy był z pewnością pojedynek z czwartoligowym Raszynem. Mecz zaczął się po myśli biało-niebieskich, którzy wyszli na prowadzenie po przepięknym uderzeniu Obłuskiego zewnętrzną częścią stopy z rzutu wolnego, podyktowanego za faul na Kaczmarskim. Radość MKS-u II nie trwała jednak długo – po szybko rozegranym aucie Sylwester Patejuk uderzył z pierwszej piłki, doprowadzając do wyrównania. Piaseczno znów objęło prowadzenie po golu Marcina Rybińskiego, który przytomnie zamknął akcję po rzucie rożnym, ale końcówka spotkania należała już do Raszyna. Najpierw po fatalnym błędzie naszego zespołu przy rozgrywaniu akcji Sylwester Patejuk obsłużył dokładnym podaniem Cybulskiego, któremu pozostało jedynie wykończyć atak, a niecałą minutę przed końcem wynik meczu na 2-3 ustalił Michał Prażuch, były gracz biało-niebieskich.

Choć MKS II zdobył w fazie grupowej zaledwie 3 punkty, pozwoliło mu to wyjść z czwartego miejsca do ćwierćfinału. W nim Piaseczno zmierzyło się z liderem A-klasy, Orłem Baniocha, triumfatorem rozgrywek w grupie B. I znów początek meczu należał do drużyny Bartosza Kobzy – Zbyszek Obłuski zastawił się w środkowej strefie boiska i wypuścił prostopadłym podaniem biegnącego lewą stroną Filipa Kaczmarskiego, który przyjął futbolówkę, a następnie mierzonym, technicznym strzałem trafił płasko w długi róg. Niestety, dosłownie kilkadziesiąt sekund później Orzeł wyrównał – w dodatku, co zdawało się standardem na tym turnieju, za sprawą naszego byłego piłkarza, Kamila Grochowalskiego, który pokonał Radka Wąszewskiego strzałem z bliskiej odległości. O awansie do strefy medalowej miały zatem zadecydować rzuty karne. W pierwszej fazie (po 3 strzały) żaden z zawodników nie popełnił błędu. Gdy jeden z piłkarzy Orła posłał piłkę w środek bramki, wprost w nogę Radka Wąszewskiego, wydawało się, że w półfinale zobaczymy ekipę MKS-u II. Niestety, Dylan Cetra spudłował, uderzając obok lewego słupka i seria „jedenastek” toczyła się dalej. Ostatecznie do strefy medalowej wszedł Orzeł, który pewnie egzekwował kolejne rzuty karne, zaś po stronie Piaseczna pomylił się Damian Szymański, który trafił w prawy słupek...

Mecze o niższe pozycje nie były w tym roku rozgrywane, dlatego MKS II Piaseczno uplasował się ostatecznie – z trzema innymi klubami – na miejscach 5.-8. Imprezę wygrał KS Raszyn, który w finale pokonał Baniochę. Brązowe medale przypadły Sparcie Jazgarzew, zaś poza podium zakończyli Memoriał gospodarze, Jedność Żabieniec.

170 wyświetlenia