• Instagram - Black Circle
  • Facebook - Black Circle
  • YouTube - Black Circle
  • ajacied

120 MINUT Z TRZECIOLIGOWCEM NA REMIS


MKS Piaseczno zremisował na bocznym (naturalnym) boisku Radomiaka z Bronią Radom 2-2 w przedostatnim z serii zimowych sparingów. Spotkanie trwało aż 120 minut, ponieważ trenerzy uzgodnili, że zawodnicy zagrają 4 razy po 30 minut.

Dla radomian, którzy już za tydzień wznawiają rozgrywki, był to ostatni sprawdzian przed trzecioligowymi bojami, dlatego biało-czerwono-niebiescy wystąpili w niemal najmocniejszym możliwym składzie. Mimo to na tle doświadczonego rywala ekipa trenera Arkadiusza Modrzejewskiego wypadła wyjątkowo pozytywnie. Pierwszą sytuację stworzyli co prawda gospodarze (napastnik Broni nie wykorzystał dobrego podania na lewy słupek, główkując obok bramki), ale MKS groźnie odgryzł się sytuacjami Tomasza Dolińskiego (po dobrym wycofaniu Kamila Matulki uderzenie „Dolina” przeszło nad bramką) i Roberta Majewskiego (po zagraniu ze stałego fragmentu z prawej strony popularny „Maja” świetnie odwrócił się z piłką w polu karnym, ale jego strzał również nie znalazł drogi do siatki).


W drugiej kwarcie biało-niebiescy rozhulali się jeszcze bardziej. W 43. minucie bramkarza Broni sprawdził – uderzeniem z rzutu wolnego, podyktowanego za faul na Bartłomieju Gromku – Łukasz Krupnik, ale golkiper gospodarzy zdołał wybić futbolówkę, zmierzającą pod prawe okienko. Dwie minuty później, po świetnej akcji Bartosza Orłowskiego, który zszedł pod linię końcową i przytomnie wycofał piłkę do Tomasza Pietrzaka, od utraty gola uratował radomian jeden z defensorów, który ofiarną interwencją przyjął na ciało uderzenie byłego gracza Zagłębia Sosnowiec.


Na pierwszego gola trzeba było czekać do 55. minuty. Obrońca Broni sfaulował za polem karnym, bliżej lewej strony boiska, próbującego wbiegać z piłką w „szesnastkę” Maksymiliana Vogtmana, a kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Łukasz Krupnik, który przymierzył idealnie nad murem, kompletnie zaskakując Pawła Młodzińskiego.


Dwie minuty później podopieczni trenera Arkadiusza Modrzejewskiego mogli podwyższyć prowadzenie. Bardzo dobrze grający tego dnia Maksymilian Vogtman podał na prawe skrzydło do Łukasza Krupnika, ten dośrodkował na dalszy słupek do Bartłomieja Gromka, były reprezentant Polski do lat 18 wycofał piłkę do Michała Suchanka, ale sprowadzony ze Znicza Pruszków skrzydłowy uderzył nad poprzeczką.


W końcówce kwarty doskonałą sytuację do wyrównania mieli broniarze. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego jeden z zawodników z Radomia dość przypadkowo podbił piłkę, jego partner z drużyny wygrał główkę, a mocny strzał napastnika z lewej strony pola karnego przeszedł po nodze Michała Janowskiego tak, że Jakub Trojanowski musiał wykazać się nie lada refleksem, by strącić futbolówkę na rzut rożny.


Gospodarzom udało się wyrównać w 69. minucie. Adam Imiela mocno dośrodkował z prawej strony do zamykającego akcję Kamila Czarneckiego, a piłka po znakomitej główce napastnika odbiła się od prawego słupka, następnie od Jakuba Trojanowskiego i wpadła do piaseczyńskiej siatki.


Radomianie cieszyli się z wyrównania raptem kilkadziesiąt sekund. W 71. minucie Kamil Matulka zagrał na prawą stronę do Łukasza Krupnika, obrońca MKS-u dośrodkował na krótki słupek, a Zbyszek Obłuski efektownym „szczupakiem” trafił na 2-1 dla Piaseczna.


Niestety, trzy minuty przed końcem trzeciej kwarty podopieczni trenera Dariusza Różańskiego doprowadzili do wyrównania. Patryk Dąbkowski sfaulował w polu karnym Kamila Czarneckiego, a „jedenastkę” pewnie wykorzystał sam poszkodowany, trafiając przy lewym słupku na 2-2.


W ostatniej kwarcie, w której trener Modrzejewski dał więcej pograć piaseczyńskiej młodzieży, MKS miał jeszcze okazje, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Dwukrotnie za sprokurowanie karnego mógł zrehabilitować się „Dąbek”, ale w 97. minucie były obrońca Mazura Karczew trafił w poprzeczkę, zaś w 117. minucie, zamykając dośrodkowanie Kamila Ziemnickiego z rzutu rożnego, uderzył obok słupka.


Kilkanaście minut przed końcem spotkania nie zabrakło również akcentu humorystycznego. Prowadzący to spotkanie arbitrzy... zeszli z boiska, tłumacząc, że wyraźnie zaznaczali, iż mają czas tylko do konkretnej godziny. Mecz musiał zatem dokończyć Mateusz Naklicki, asystent trenera Arkadiusza Modrzejewskiego, który miał już wprawę w tej roli, gdyż przed tygodniem gwizdał sporą część sparingu z Ząbkovią, ponieważ na mecz nie dojechali o czasie zamówieni przez zespół z Ząbek rozjemcy.


W najbliższą sobotę o godzinie 11.00 odbędzie się ostatni sprawdzian MKS-u przed początkiem rundy wiosennej. Przeciwnikiem Piaseczna będzie SEMP Ursynów. Miejsce sparingu do ustalenia.


29 lutego 2020

Broń Radom 2 – 2 MKS Piaseczno (mecz 4x30 minut na bocznym boisku Radomiaka)

Bramki: 69’, 87’(k) Czarnecki – 55’ Krupnik, 71’ Obłuski

Skład: Trojanowski (91’ Kucharski) – Krupnik (91’ Bogdan), Janowski (61’ Dąbkowski), Majewski (91’ Jaszczak), Gromek (71’ Ziemnicki) – Matulka (75’ Pawłowski), Pietrzak (61’ Cetra, 100’ Dobies), Doliński (31’ Wojtkielewicz, 61’ Doliński, 91’ Wojtkielewicz), Suchanek (61’ testowany, 106’ Suchanek) – testowany (31’ Orłowski, 91’ Osiński), Vogtman (61’ Obłuski)

0 wyświetlenia

COPYRIGHT 2018  © MKS-PIASECZNO.PL WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE