• Instagram - Black Circle
  • Facebook - Black Circle
  • YouTube - Black Circle
  • ajacied

HOKEJ W GARWOLINIE

Aktualizacja: 26 wrz 2018


Niesamowitych emocji dostarczyło kibicom sobotnie (22 września) spotkanie pomiędzy Wilgą Garwolin a MKS-em Piaseczno. Biało-niebiescy prowadzili już 4-0, by w kilka minut pozwolić gospodarzom na doprowadzenie do stanu 3-4. Ostatecznie mecz zakończył się hokejowym wynikiem 6-3 dla ekipy trenera Igora Gołaszewskiego.

Początek starcia należał do MKS-u, który już w 9. minucie miał doskonałą okazję do objęcia prowadzenia. Po fatalnym błędzie defensywy Wilgi Zbyszek Obłuski wszedł z piłką w pole karne, zwodem do lewej strony minął bramkarza Daniela Fica, ale jego uderzenie z ostrego kąta przyblokował w ostatniej chwili Karol Zawadka, wybijając futbolówkę na rzut rożny.

Gola nie przyniosła biało-niebieskim także sytuacja z 20. minuty, kiedy to – po dośrodkowaniu Kamila Ziemnickiego z rzutu wolnego, podyktowanego za faul na Kamilu Matulce – Obłuski długo „tańczył” z piłką w polu karnym, szukając sobie dogodnej pozycji do oddania strzału. Ostatecznie zdecydował się na odegranie do nadbiegającego prawą stroną „Matula”, ale podanie było zbyt lekkie i znów górą byli defensorzy z Garwolina.


Gospodarze odpowiedzieli minutę później. Patryk Kisiel wypatrzył wchodzącego lewą stroną Arkadiusza Zalewskiego, ale napastnika Wilgi w ostatniej chwili powstrzymał ofiarnym wślizgiem Bazyli Kokot.


Na pierwszego gola trzeba było czekać do 27. minuty. Tomasz Doliński przechwycił piłkę w środkowej strefie boiska, przerywając kontratak Wilgi, a następnie odegrał do Kamila Matulki, który prostopadłym podaniem uruchomił wchodzącego w „szesnastkę” Bartosza Orłowskiego. Zawodnik MKS-u zwodem do lewej strony „położył” golkipera gospodarzy i płaskim strzałem trafił na 0-1.


Podopieczni trenera Sergiusza Wiechowskiego mogli wyrównać dziesięć minut później. Po stracie Marcina Bawolika przy linii bocznej boiska Wilga wyszła z błyskawiczną kontrą prawym skrzydłem, ale groźnie zapowiadający się atak czerwono-niebiesko-czarnych zatrzymał Konrad Wojtkielewicz, wybijając piłkę spod nóg napastnika z Garwolina.


Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od mocnego akcentu Piaseczna. MKS w ciągu zaledwie czterech minut (między 50. a 54.) odskoczył Wildze na cztery bramki przewagi! Najpierw Cezary Michalak wykorzystał dośrodkowanie Kamila Ziemnickiego z rzutu rożnego i główką z najbliższej odległości trafił na 0-2, dwie minuty później Marcin Bawolik wypuścił prostopadłym podaniem Bartosza Orłowskiego, a ten zwodem do prawej strony minął bramkarza i uderzeniem „do pustaka” podwyższył na 0-3, zaś w 54. minucie Bawolik trafił po rajdzie przez pół boiska na 0-4.


Ekipa Igora Gołaszewskiego miała jeszcze świetną okazję na zdobycie piątej bramki, ale tym razem znakomicie między słupkami spisał się Fic, który odbił na rzut rożny mocne uderzenie Zbyszka Obłuskiego z prawej strony pola karnego.

I gdy wydawało się, że słabo grająca i popełniająca fatalne błędy w defensywie Wilga będzie marzyła już tylko o tym, by uniknąć „dwucyfrówki”, sytuacja na boisku zmieniła się o 180 stopni. To garwolińczycy złapali wiatru w żagle, a Piaseczno kompletnie stanęło i w ciągu ośmiu minut przewaga MKS-u stopniała z czterech do zaledwie jednej bramki.


Sygnał do ataku dał gospodarzom Piotrek Talar, były zawodnik naszego klubu, który w 77. minucie pewnie wykorzystał dość dyskusyjny rzut karny, podyktowany za rzekomy faul Bazylego Kokota na innym byłym graczu Piaseczna, Przemysławie Alocie.


Wilga poszła za ciosem i w 80. minucie strzeliła drugiego gola. Łukasz Puciłowski dośrodkował z prawego skrzydła w pole karne MKS-u, któryś z defensorów biało-niebieskich musnął piłkę, ale ta spadła wprost na nogę zamykającego akcję Szymona Rękawka, który mocnym uderzeniem przy lewym słupku trafił na 2-4.


Niewiele brakowało, a czterdzieści sekund później byłoby 3-4. Po kolejnej szybkiej kontrze Wilgi i dośrodkowaniu z lewego skrzydła na długi słupek, uderzenie Kwiatkowskiego w ostatniej chwili przyblokował wślizgiem Czarek Michalak. Cztery minuty później nasza defensywa dała się jednak zaskoczyć i po naszym rzucie rożnym pozwoliła gospodarzom wyjść z zabójczą kontrą, zakończoną dośrodkowaniem Arkadiusza Zalewskiego i celnym strzałem Puciłowskiego.


I gdy gospodarze uwierzyli, że mogą jeszcze odwrócić losy spotkania, skrzydła podciął im Tomasz Doliński, który w 88. minucie kapitalnym technicznym strzałem z rzutu wolnego, podyktowanego za faul na Konstantynie Ślęzaku, trafił w prawe okienko garwolińskiej bramki.


Po tym golu z Wilgi kompletnie zeszło powietrze, co w 90. minucie wykorzystał Kamil Matulka, który po indywidualnej akcji wpadł w pole karne i płaskim technicznym strzałem obok nogi Fica trafił przy prawym słupku na 3-6.


Za tydzień biało-niebieskich czeka arcyciekawe starcie z liderem IV ligi, niepokonaną Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Spotkanie odbędzie się w sobotę (29 września) o godzinie 16.00.


22 września 2018

IV liga – 8. kolejka

Wilga Garwolin 3 – 6 MKS Piaseczno

Bramki: 77' (k) Talar, 80' Rękawek, 85' Puciłowski – 27', 52' Orłowski, 50' Michalak, 54' Bawolik, 88' Doliński, 90' Matulka

Wilga: Fic – Kwiatkowski, Zawadka, Kozikowski, Talar (77' Papiernik) – Kisiel (60' Pyra), Puciłowski (87' Jóźwicki), Paszkowski (73' Rękawek) – Zalewski, Migas (60' Alot), Gola (65' Świder)

Piaseczno: Wąszewski – Oleksiak, Kokot, Michalski, Ziemnicki (65' Cetra) – Matulka, Doliński, Wojtkielewicz (76' Koszela), Bawolik (76' Aziz) – Orłowski (74' Ślęzak) – Obłuski

Żółta kartka: Oleksiak (Piaseczno)

385 wyświetlenia

COPYRIGHT 2018  © MKS-PIASECZNO.PL WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE