• Instagram - Black Circle
  • Facebook - Black Circle
  • YouTube - Black Circle
  • ajacied

KOLEJNY WYJAZD Z KOMPLETEM PUNKTÓW


Czwarty w tym sezonie mecz wyjazdowy i czwarty komplet punktów MKS-u Piaseczno. W środę (16 września) biało-niebiescy wygrali zaległe spotkanie 3. kolejki IV ligi z Okęciem 3-2. Starcie dostarczyło jednak nadspodziewanie dużych emocji – nie zawsze tych pozytywnych.

Niewiele brakowało, a gospodarze tuż po rozpoczęciu meczu objęliby prowadzenie. Po dobrym podaniu między środkowych obrońców tylko czujność Michała Olczaka sprawiła, że MKS nie dostał „gonga” już w pierwszej akcji.


Piaseczno odpowiedziało dwiema akcjami Konrada Rudnickiego, który w 11. minucie, po długim podaniu od Adama Jaszczaka, sprytnie przepchnął obrońcę i przelobował wychodzącego na przedpole Krzysztofa Jabłońskiego, ale futbolówka po jego strzale nieznacznie minęła bramkę „Lotników”, zaś kilkadziesiąt sekund później, po zagraniu Dylana Cetry, „Rudy” wszedł prawą stroną pole karne i zdecydował się na mocne uderzenie w krótki róg, a od utraty gola uratował gospodarzy słupek.


W 18. minucie znów groźnie było pod bramką MKS-u. Wychodzący do zagranej na lewą stronę pola karnego piłki Michał Olczak skiksował, nie trafiając w futbolówkę, ale błąd naszego golkipera pozostał na szczęście bez konsekwencji, gdyż któryś z napastników Okęcia nie trafił czysto głową.


Na pierwszego gola nie trzeba jednak było długo czekać. W 22. minucie Kamil Matulka dośrodkował z prawej strony boiska w pole karne, Ahmed Ayodeji podbił piłkę, a Szymon Wiejak uderzeniem głową trafił przy prawym słupku na 1-0 dla Piaseczna.


Cztery minuty później ekipa trenerów Arkadiusza Modrzejewskiego i Mateusza Naklickiego mogła podwyższyć prowadzenie. Łukasz Krupnik podszedł do rzutu wolnego, podyktowanego za faul na Dylanie Cetrze, ale piłka po uderzeniu naszego prawego obrońcy trafiła jedynie w poprzeczkę bramki „Lotników”.


W 31. minucie bliski szczęścia był również Ahmed Ayodeji, ale futbolówkę, które po mocnym strzale Nigeryjczyka zmierzała w prawe okienko, efektowną robinsonadą strącił Krzysztof Jabłoński. Co ciekawe, arbiter podyktował w tej sytuacji... „piątkę” dla gospodarzy.


Dużo więcej kontrowersji wywołała jednak ostatnia akcja pierwszej połowy. Po aucie z lewej strony i dośrodkowaniu w pole karne Piaseczna Paweł Rybak z najbliższej odległości trafił na 1-1. Wydaje się jednak, że autu w ogóle nie powinno być, gdyż Łukasz Krupnik zarzekał się, że zdołał wygarnąć futbolówkę jeszcze sprzed linii bocznej boiska...


Druga połowa, podobnie jak pierwsze 45 minut, rozpoczęła się od groźnej akcji gospodarzy, którzy mogli wyjść na prowadzenie w 51. minucie spotkania. Mikołaj Nowocień uderzał z bliska w prawy róg piaseczyńskiej bramki, ale tym razem górą był Michał Olczak, który zdołał wybronić ten strzał.


Niewykorzystana sytuacja zemściła się na „Lotnikach” w 53. minucie. Wprowadzony po przerwie Kamil Hernik zagrał z prawej strony na środek pola karnego, a Szymon Wiejak wyprzedził interweniującego obrońcę i z bliska trafił na 1-2.


Niespełna 10 minut później bohater MKS-u stał się na moment antybohaterem. W 62. minucie Wiejak sfaulował w polu karnym Nowocienia, a Paweł Rybak płaskim uderzeniem przy lewym słupku kompletnie zmylił Michała Olczaka, trafiając na 2-2.


Biało-niebiescy mogli po raz trzeci wyjść na prowadzenie w 70. minucie, ale kąśliwe uderzenie Kamila Matulki zza pola karnego przeszło tuż obok lewego słupka.


Co nie udało się „Matulowi”, udało się wprowadzonemu na boisko dosłownie cztery minuty wcześniej Mateuszowi Olszakowi. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Krzysztof Jabłoński zdołał co prawda efektownie wybronić główkę Konrada Rudnickiego, ale po chwili piłka znów trafiła z prawej strony pola karnego na dalszy słupek, a Olszak z najbliższej odległości trafił na 2-3.


Sytuacja ta wywołała falę oburzenia wśród gospodarzy, którzy domagali się odgwizdania spalonego. Najpierw drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę za komentowanie decyzji arbitra obejrzał Mariusz Wiśniewski, chwilę później na trybuny wyleciał szkoleniowiec „Lotników” Piotr Biechoński, który – fakt, że dość ostro – zwracał sędziemu uwagę, że żółtą kartką nie powinien był zostać ukarany Wiśniewski, tylko zupełnie inny zawodnik, a czerwoną kartkę obejrzał jeszcze – również za komentowane decyzji arbitra – trener Leszek Zygmunt.


Mimo gry w dziesiątkę i bez trenera na ławce, Okęcie mogło w doliczonym czasie doprowadzić do wyrównania. Najpierw, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, Paweł Rybak zdołał odwrócić się z piłką w polu karnym i oddać – na szczęście dla MKS-u niecelny – strzał, a w 90+4. minucie, po nieprzyjemnym strzale „Lotników” z dystansu i błędzie Michała Olczaka, który odbił futbolówkę ramieniem, wolej Rybaka przeszedł nad poprzeczką...


W ostatnich minutach (ze względu na spore zamieszanie z czerwonymi kartkami arbiter doliczył ich aż osiem) zawodnicy Piaseczna nie pozwalali już gospodarzom na stworzenie kolejnej okazji do zmiany rezultatu. Biało-niebiescy grali mądrze, utrzymując piłkę z dala od własnej bramki (dobrą pracę wykonali tu Mateusz Olszak i Bartosz Orłowski) i ostatecznie dowieźli skromne zwycięstwo do końcowego gwizdka.


Kolejny mecz ligowy MKS-u już w najbliższy weekend. Tym razem nietypowo, bo w niedzielę (20 września), podopieczni trenerów Modrzejewskiego i Naklickiego podejmą KS Raszyn. Początek spotkania o godzinie 11.00.


16 września 2020

IV liga – zaległy mecz 3. kolejki

RKS Okęcie 2 – 3 MKS Piaseczno

Bramki: 45’, 62’ (k) Rybak – 22’, 53’ Wiejak, 76’ Olszak

Okęcie: Jabłoński – Warda, Łuczyk, Beta, Wiśniewski – Murawski, Olkowski (63’ Bartosiński), Żuk (63’ Dziewicki), Nowocień, Koński – Rybak

Piaseczno: Olczak – Ł.Krupnik, Janowski, Jaszczak, Ziemnicki (70’ Gromek) – Wiejak (90+4’ Orłowski), Ayodeji (75’ Wojtkielewicz) – Matulka (72’ Olszak), Cetra (46’ Szczepaniak), Suchanek (46’ Hernik) – Rudnicki

Żółte kartki: Wiśniewski, Beta, Bartosiński (Okęcie) – Ł.Krupnik, Wiejak, Olszak (Piaseczno)

Czerwone kartki: 79’ Wiśniewski (Okęcie – za drugą żółtą), 80’ Biechoński (trener Okęcia – za dyskusje z arbitrem), 81’ Zygmunt (trener Okęcia – za dyskusje z arbitrem)

Sędziował: Przemysław Malinowski (WS Warszawa)

493 wyświetlenia